Home > Artykuły > Prawa autorskie i korporacje. Czego chcą Internauci?

Prawa autorskie i korporacje. Czego chcą Internauci?

styczeń 11th, 2012

prawa-autorskieInternet jest dla ludzi. Ludzie kochają wolność, otwarte dla wszystkich bazy muzyki, ebooków, filmów. Stąd taka popularność Usenetu, BitTorrent czy serwisów pozwalających na udostępnianie plików. Ludzie chcą się wymieniać plikami i zachęcają innych do tego. Jak pokazuje przykład Pobieraczka i innych podobnych serwisów powstających jak grzyby po deszczu w naszym kraju internauci nie lubią kruczków prawnych. Aktywni użytkownicy Internetu nie lubią też cenzury, reguł i nakazów.

Ale internauci są rozumni i wiedzą, że czasem za dobrą treść trzeba i należy zapłacić. Dlatego nie uciekają za wszelka cenę od konieczności płacenia za rzeczy dobre i przydatne. Nie lubią jednak kiedy z tych pieniędzy opłacany jest cały łańcuch pośredników. Nie widzą w tym sensu. Tym bardziej, że autor otrzymuje tylko niewielką część tej kwoty.

W kręgach władzy zapomina się o tym, że klient (obywatel, internauta) ma zwykle rację. Niestety jak to często bywa ścieranie się różnych interesów powoduje, że korzyści z zapisów prawnych nie służą ogółowi tylko interesom wąskich grup społecznych. Taką walkę i ścieranie się interesów możemy oglądać właśnie w USA gdzie trwa próba forsowania zapisów prawnych głęboko ingerujących w wolność przepływu informacji w sieci – SOPA.

Żyjemy w przededniu głębokich zmian. Wielu internautów nie chce i nie ma zamiaru płacić wielkim koncernom żyjącym z udostępniania treści. Chcą mieć możliwość płacenia konkretnemu twórcy czy artyście za jego pracę w postaci mikropłatnosci. Nie chcą utrzymywać niewydolnych korporacji i ludzi pracujących w różnego rodzaju Stowarzyszeniach. Nie chcą wreszcie karmić prawników walczących dla tych organizacji z internautami naruszającymi ich interesy.

Walczący z cenzurą i ograniczeniami w sieci chcą unikać takich kuriozalnych sytuacji jak ta, że prawa autorskie do utworu „Happy Birthday to You” należą do koncernu Warner. Warner twierdzi, że publiczne wykonywanie utworu jest nielegalne bez opłacenia licencji. W USA prawa do utworu wygasną dopiero w 2030 roku. W Unii Europejskiej publiczne śpiewanie tego utworu bez opłat licencyjnych i łamania prawa będzie możliwe już po 31 grudnia 2016 roku.

Żyjemy często w nieświadomości i wielu użytkowników Internetu nawet nie wie, że często wielokrotnie w ciągu roku nieświadomie łamie prawa autorskie jakiejś korporacji do utworu, tekstu czy filmu. W tej walce z cenzurą chodzi o edukację i świadomość prawną ale także o to, by prawo służyło obywatelom i twórcom w miarę możliwości eliminując pośredników i unikając kuriozów jak ten związany z utworem Happy Birthday… Ciekaw jestem jakie jest wasze zdanie.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Twitter

Artykuły , , , , , ,

  1. Brak komentarzy
  1. Brak jeszcze trackbacków

Pierwszy w tym roku Terabyte Tuesday-promocja w NewsgroupDirect

Styczeń przynosi klasyczną promocję na dostęp do Usenetu w NewsgroupDirect. Nazywamy ją Terabyte Tuesday i trwa od godziny 0:00 we...

Close